Imię: Silver
Przezwisko: Moon
Wiek: 1000 lata (nieśmiertelność)
Płeć: Samiec
Funkcja: Wojownik
Funkcja Główna: Alfa
Moce: Wszystkie związane z wiatrem,księżycem i słońcem
Rzeczy specjalne: Kiedyś miał skrzydła, ale teraz nie ma
Charakter: Odważny, mało ufny, pewny siebie, waleczny. Kulturalny i miły
Historia: Urodziłem się w niebie (tak nazywała się ta kraina). Była to piękna jak niebo kraina. Była tak piękna, że nie dało się tego opisać. Byłem jednym z pierwszych magicznych wilków. Dokładnie 7-dmy. Byłem bogiem dnia i nocy. Miałem piękne, świecące skrzydła. Pamiętam nawet jak Viento mnie koronował i mówił jakieś słowa, które nie rozumiałem. Ale już bogiem nie jestem, przez pewne wydarzenie. A było to tak. Pewnego razu 10-siąty wilk (miał być bogiem ciemności) chciał być głównym bogiem, takim jak Viento. Wszyscy mówili mu, że nie on był 1-szym wilkiem, to dlatego. Ale był uparty. Rozpoczął walkę. Pierwszego zaatakował mnie (pewnie dlatego, że ja byłem najbliżej jego). Obciął mi pierw skrzydła. Moje piękne księżycowe skrzydła z dziwnymi napisami! Nagle Viento zrobił to jemu (tylko obciął mu ogon). Nie chciał tego, ale musiał. 10-siąty odwdzięczył mu się, ale Viento był za silny i zapomniał o tym, że ogon Vienta, jak ogon jaszczurki, może odrosnąć. Viento złapał go w magiczną, niezniszczalną klatkę i wyssał z niego moc. Postanowił, że wybierze 4-ech pierwszych wilków jako bogów. Byłem prawie nieprzytomny. To był taki widok. Nagle zasnąłem. Obudziłem się następnego ranka i zapytałem Vienta (mojego dziadka) czy już Cave (tak miał na imię 10- siaty wilk) sobie odszedł. Viento powiedział, żebym pierw pokazał swój znak. Mój znak był na skrzydłach. Nagle zobaczyłem, że moje skrzydła zniknęły! No, tak to przez Cave'a. Mówiłem mu, że on mi odciął mi skrzydła (na szczęście wielka rana się szybko, dzięki magicznym mocom zagoiła). Dziadek nadal upierał się o ten znak. Aj, już to dla mnie i tak nie było ważne. Odszedłem z nieba i wędrowałem po naszym mrocznym świecie bez celu. Na szczęście znalazłem piękne miejsce i przy okazji piękną samice. Zaprosiłem ją żeby została moją partnerką. Zgodziła się. Powiedziała mi swoje plany, że szukała partner i , że zawsze chciała założyć swoją watahę. No i w końcu założyliśmy watahę. I teraz żyje mi się dobrze jak w niebie.
Historia: Urodziłem się w niebie (tak nazywała się ta kraina). Była to piękna jak niebo kraina. Była tak piękna, że nie dało się tego opisać. Byłem jednym z pierwszych magicznych wilków. Dokładnie 7-dmy. Byłem bogiem dnia i nocy. Miałem piękne, świecące skrzydła. Pamiętam nawet jak Viento mnie koronował i mówił jakieś słowa, które nie rozumiałem. Ale już bogiem nie jestem, przez pewne wydarzenie. A było to tak. Pewnego razu 10-siąty wilk (miał być bogiem ciemności) chciał być głównym bogiem, takim jak Viento. Wszyscy mówili mu, że nie on był 1-szym wilkiem, to dlatego. Ale był uparty. Rozpoczął walkę. Pierwszego zaatakował mnie (pewnie dlatego, że ja byłem najbliżej jego). Obciął mi pierw skrzydła. Moje piękne księżycowe skrzydła z dziwnymi napisami! Nagle Viento zrobił to jemu (tylko obciął mu ogon). Nie chciał tego, ale musiał. 10-siąty odwdzięczył mu się, ale Viento był za silny i zapomniał o tym, że ogon Vienta, jak ogon jaszczurki, może odrosnąć. Viento złapał go w magiczną, niezniszczalną klatkę i wyssał z niego moc. Postanowił, że wybierze 4-ech pierwszych wilków jako bogów. Byłem prawie nieprzytomny. To był taki widok. Nagle zasnąłem. Obudziłem się następnego ranka i zapytałem Vienta (mojego dziadka) czy już Cave (tak miał na imię 10- siaty wilk) sobie odszedł. Viento powiedział, żebym pierw pokazał swój znak. Mój znak był na skrzydłach. Nagle zobaczyłem, że moje skrzydła zniknęły! No, tak to przez Cave'a. Mówiłem mu, że on mi odciął mi skrzydła (na szczęście wielka rana się szybko, dzięki magicznym mocom zagoiła). Dziadek nadal upierał się o ten znak. Aj, już to dla mnie i tak nie było ważne. Odszedłem z nieba i wędrowałem po naszym mrocznym świecie bez celu. Na szczęście znalazłem piękne miejsce i przy okazji piękną samice. Zaprosiłem ją żeby została moją partnerką. Zgodziła się. Powiedziała mi swoje plany, że szukała partner i , że zawsze chciała założyć swoją watahę. No i w końcu założyliśmy watahę. I teraz żyje mi się dobrze jak w niebie.
Partner: Violet
Rodzina: Violet, Windy, Black
Potomstwo: Windy, Black
Potomstwo: Windy, Black
Właściciel: Megii22
Imię: Violet
Przezwisko: Flower
Wiek: 4 lata
Płeć: Samica
Funkcja: Nauczycielka
Funkcja Główna: Alfa
Moce: Wszystkie związane z naturą
Moce: Wszystkie związane z naturą
Rzeczy specjalne: Skrzydła
Charakter: Miła, kulturalna, uprzejma, opiekuńcza
Historia: Z mamą mieszkałyśmy niedaleko dzisiejszego terenu watahy wiatru. Stwierdziłam, że chce założyć watahę. Znalazłam piękny teren. Szukałam partnera. Nie minął jeden dzień, a tu już przyszedł idealny. Zostałam jego partnerką i założyłam watahę- Watahę Wiatru.
Partner: Silver
Rodzina: Silver, Black, Windy
Potomstwo: Black, Wind
Właściciel: Megii22



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz