Biegłam przez las. Zbierało się na burzę wiec mogłam się tylko cieszyć.
Postanowiłam zapolowac. Wciągnęłam w nozdrza powietrze po czym złapawszy
trop ruszyłam za zwierzyną. Już ją zauważyłam. Podkradłam się do niej
i... skoczyłam. Niestety wpadłam na innego wilka. Odrzuciło mnie w tył i
upadlam na kamień. Straciłam przytomność.
~~~~Po przebudzeniu~~~~
Ujrzałam, ze pochyla się nade mną Layan. Serce zatrzepotało mi w piersi.
Mimo to postanowiłam nie zachowywać się jak ostatnia, zakochana
wariatka (czyli jak moja siostra).
-To była twoja wina!-warknęłam na niego.
-Nie, właśnie, że twoja.
-Ach tak?
-Tak!
Bardzo chciałam się fochnąć i odejść, ale tak niefortunnie stanęłam, że
coś strzyknęła i moja łapa nie była w stanie już mnie utrzymać! Layan
spojrzał na nią i powiedział:
<Layan, co w tedy powiedziałeś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz